Karczma TVHOW TO and WHY NOT?

GoPro Hero 6 i GoPro Fusion – co wiemy i czego oczekujemy?

Nie zagłębiając się mocno w to ile prawdy jest w materiałach udostępnionych w sieci, chociażby w zdjęciach prezentujących opakowanie nowej kamery GoPro 6, wydaje się oczywistym, że czeka nas mała rewolucja. Czy będzie to jednak rewolucja w tym czym jest GoPro i czym może się stać czy raczej co będzie potrafiła po premierze?

Przyjrzyjmy się temu co wiemy!

CEO firmy zapowiedział, że nowa kamera, tłumacząc to na nasz język, będzie wymiatała. Dlaczego? GoPro już jakiś czas temu zapowiedziało, że w nowych kamerach zastosuje nowy procesor o nazwie GP1. Jeśli wierzyć informacjom z sieci, nowy procesor będzie znacznie wydajniejszy od dotychczas stosowanego. Wydajniejszy oznacza dający więcej możliwości pracy z przechwytywanym materiałem, czego następstwem są wycieki jakie miały miejsce dotyczące nowej kamery.

Zmiana procesora na wydajniejszy, logicznie, podnosi wszystkie parametry kamery.

W praktyce więc wydaje się, że 4k w 60FPS nie jest tylko marzeniem użytkowników kamer GoPro, ale celem, dla którego firma chce podnieść parametry rejestrowanego obrazu. Niczym więc dziwnym nie wydaje się plotka, jak by materiał Full HD miał być nagrywany z prędkością nawet 240 klatek na sekundę. Warto w tym miejscu wspomnieć, że procesory użyte w telefonach SONY bez problemu radzą sobie już z 1000 klatek.

Skoro więc GoPro zapowiedziało wprowadzenie nowego procesora, to następstwem takich zmian musi być jakość rejestrowanego materiału: więcej klatek, lepsza jakość, lepsza praca ze słabym światłem, lepsza rejestracja materiału przy wysokim ISO. 

Dlaczego użytkownicy pokochali format 4k? Dlatego że wielu z nich nadal konwertuje swój materiał do FullHD czy 2.7k, a o wiele więcej możliwości mają rejestrując obraz w wyższej jakości, np. 4k. Rozwinięcie 4k z 30 FPS do 60FPS jest więc kluczowe dla przetrwania kamery na rynku, aby umożliwić jeszcze więcej możliwości obróbki materiału. Materiału który jest kadrowany, wycinany czy powiększany (zoom).

Nowy procesor to większa wydajność, co przekłada się, m.in. na większą ilość klatek na sekundę. Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Tryb slowmotion w ciągu ostatnich kilku lat stał się diabelsko popularną formą rejestrowania materiału video. 60 klatek w formacie 4k daje możliwość uchwycenia jeszcze lepszej jakości pojedynczych klatek filrmu, a to wszystko w wysokiej rozdzielczości.

Skoro mamy lepszy procesor, no to kolejnym następstwem jego wprowadzenia jest lepsza praca ze światłem. Tak samo wygląda to w lustrzankach, gdzie każda kolejna generacja procesorów, pozwala na otrzymanie nie tylko wyższych wartości ISO, ale także polepszenia tych, które są już dostępne. Obiektyw pozostaje obiektywem i tu nie zmusimy aparatu aby przyjął więcej światła niż obiektyw jest w stanie, ale to właśnie parametr ISO pozwala na pracę z tą ilością światła, którą możemy dopuścić do aparatu. Osiągając wyższe ISO, zyskujemy lepsze warunki pracy przy słabym świetle, a co za tym idzie możliwość rejestrowania większej ilości klatek na sekundę czy krótszych czasów otwarcia migawki. A więc nie tylko mamy lepszą jakość zdjęć, ale mamy szybciej i ostrzej.

Na zdjęciach prezentujących rzekomo nową kamerę, pojawia się informacja, m.in. dotycząca lepszej stabilizacji obrazu. GoPro od serii 5 korzysta z cyfrowej stabilizacji obrazu, która nie jest dostępna dla wszystkich rozdzielczości.

Taka stabilizacja, w tak małych urządzeniach przynosi o wiele lepsze efekty niż stabilizacja optyczna. Ale stabilizacja optyczna jest w stanie pracować z każdą rozdzielczością, a więc idziemy na kompromis. Biorąc pod uwagę, że GoPro to kamera sportowa, stabilizacja cyfrowa może faktycznie dać o wiele lepsze efekty.

Nowy procesor pozwoli więc na stabilizowanie obrazu, m.in. z większą ilością FPS.

Na opakowaniu znajdziemy też informacje dot. nowego WiFi pracującego w paśmie 5 gigaherców. No ok. To jest już standard w telefonach, więc w zasadzie nie powinna ta informacja nikogo dziwić.

Dlaczego GoPro 6 nie różni się od GoPro 5 wizualnie? A po co. Konstrukcja GoPro od samego początku jest praktycznie taka sama. Jedynie Session wprowadził powiew świeżości, ale założenie tej kamery było takie, że ma ona wszystko co jest potrzebne do nagrywania materiału, ale nie ma tego, co jest potrzebne do jej obsługi, a co można zastąpić pilotem czy telefonem.

GoPro 4 było udaną konstrukcją, chociaż ramka pękała. GoPro 5 zyskało zintegrowaną, wodoszczelną, obudowę, dzięki czemu raz: odpadł jeden gadżet, który trzeba było targać, dwa, dla większości użytkowników, 10 metrów pod wodą, to jest granica do której nigdy i tak się nie zbliżą. Wodoszczelność otwiera jednak drogę do nowych zastosowań kamery, nie wspominając już o pozbyciu się jednego dodatkowe szkła ochronnego na froncie kamery, co znów przekłada się na jakość zdjęć.

Oczywiście GoPro 5 nie było pozbawione wad jeśli chodzi o wodoszczelność, ale generalnie był to spory skok do przodu. Idąc tym tropem tak naprawdę GoPro nie ma co na chwilę obecną zmieniać w i tak mocno zminimalizowanej, poręcznej i gotowej do montażu z milionem akcesoriów kamerze. Chyba że dodanie gwintu.

No i trzeba pamiętać, o akcesoriach, po co GoPro ma zmieniać coś i rozpoczynać nową produkcję, jak może bazować na tym co ma i co mają użytkownicy ich kamer. Miliony akcesoriów już dostępnych na rynku.

Takie myślenie sprawia jednak, że podważam to jako by opublikowane w sieci materiały/zdjęcia były nieprawdziwe. Wszystko wskazuje na to że są bardzo prawdziwe i uzasadnione.

No dobra, to teraz rzućmy okiem na Fusion. GoPro Fusion jest niczym innym jak kamerą 360 stopni. Jak wielu użytkowników zauważyło, Fusion ma być czymś więcej niż to co chociażby zaoferował LG i Samsung. Mając na wzlędzie matryce, procesor i szkło jakie używane jest w GoPro, niewątpliwie samo GoPro4 czy GoPro 5 oferuje ze swoim kątem widzenia dużo lepszą jakość niż taki Samsung czy LG w 360. Jeśli więc połączyć hardware z GoPro i przenieść go do Fusion, możemy mówić o naprawdę wysokiej jakości materiale VIDEO, nawet jeśli jego rozdzielczość zamknie się w 5k.

Ale to nie z tego powodu Fusion ma być wyjątkowy. Wyjątkowe ma być oprogramowanie tej kamery, które umożliwi docelowo proste wycinanie kadrów z nagranego materiału Video. W praktyce oznacza to że nagrywamy video w 360 stopniach, ale w sieci publikujemy standardowe np. 18:9 wycięte z tych 360 stopni. Genialne prawda? Po co ustawiać kilkanaście kamer jak można zastosować jedną. Jeśli do tego Fusion zadba o perfekcyjne łączenie kadrów z obu kamer (2 obiektywy) to mówimy tu o naprawdę solidnym produkcie. Liczę jednak, że live stream nie będzie dla tej kamery problemem.

No to odpowiedzmy sobie teraz dopiero na pytanie, czym jest widoczny na stronie gopro.com baner z napisem The Moment. Macie pomysł?

No to zanim odpowiem na to pytanie, wróćmy na chwilę do wypowiedzi CEO GoPro. Ile byśmy nie obejrzeli materiałów dot. kondycji firmy, bardzo dużo mówi się o aplikacji Quik. CEO GoPro sam wielokrotnie podkreślał w wywiadzie, że to co tworzy teraz GoPro i wyróżnia to jest właśnie kamera + oprogramowanie, np. na telefonie. Że kamera jest dziś uzupełnieniem przenośnego urządzenia. Możemy nagrywać video, robić zdjęcia, a później dzięki Quik i QuikStories szybko montować ten materiał i… udostępniać. Tak! Wprawdzie nie ma tu mowy o live stream, ale jest mowa o tym jak GoPro postrzega tworzenie video.

GoPro stworzyło społeczność użytkowników, którzy tworzyli video dzięki ich kamerom. Towarzyszyło im przy tym GoPro Studio. Oczywiście z racji tego że GoPro Studio było tworem GoPro, pewnie sami się kapnęli że inwestowanie w to oprogramowanie zjada za dużo kasy. Docelowo więc GoPro Studio już nie ma, ale jest Quik który oczywiście kojarzy nam się z szybkością. Mamy też Quik Stories czyli „szybkie historie”. Nagrywamy, przenosimy do telefonu, montujemy i udostępniamy. Tak to działa. A nie że nagrywamy, zrzucamy na kompa i grzebiemy. Nie.

LICZY SIĘ TO CO JEST TU I TERAZ. Przeżywasz chwile, momenty? To dodaj im szybko swój własny charakter i podziel się nimi ze światem. Take the moment and share it!

Czy mam odpowiadać na pytanie, czym będzie The Moment? The Moment będzie tym czym jest już: Quik, Quik Stories ale będzie czymś więcej. Dlatego, że jego częściami składowymi będzie zarówno kamera jak i oprogramowanie oraz docelowo sieć, w którą materiał zostanie wrzucony. A jeśli do tego te MOMENTY, będą zarejestrowane w 4k 60FPS albo FullHD 240FPS, no to… no tak, to będą prawdziwe momenty. A jeśli FUSION pozwoli nam wyciąć fragment kadru i udostępnić go światu, to czy przypadkiem też nie mówimy o MOMENCIE, uchwyconej chwili, uchwyconym i udostępnionym momencie? Tak!

The Moment = połączenie wszystkich części składowych: nowy procesor czyli lepsza jakość materiału, więcej FPS, więcej chwil. Nowa karta WiFi aby przesyłać szybciej, ulepszone oprogramowanie lub niekoniecznie, bo i to jest idealne dla GoPro aby realizować plan, nowa stabilizacja aby było płynniej i tak dalej.

Więc jeszcze taz: Take the moment with GoPro 6 and Fusion and share it!

GoPro 6 będzie rewolucją, którą napędzi nowy procesor i wszystko co się z nim wiąże. Niewykluczone więc, że i cena samej kamery nie będzie mocno rewolucyjna, ale z drugiej strony, jeśli brać pod uwagę wątpliwej jakości zmiany pomiędzy serią 4 a 5, 6 w zasadzie rozpoczyna coś nowego.

Related posts:

Amerykanka szuka Wojtka to... reklama Reserved! Nie kupuję jej!
The Frame czyli innowacyjne rozwiązania dla wybranych - a mogło być tak pięknie!
Dlaczego warto wybrać moduł CI+ zamiast dekodera zewnętrznego?

Tags: , , , , , , , , ,